sobota, 26 września 2015

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Często macie tak, że spotykacie się z niezrozumieniem, wyśmianiem, zniekształceniem pewnych sytuacji, nadgorliwością przez waszych bliskich? Każdy z nich ma inne wersje, inne racje na dany temat. Oczywiście z racją jest jak z dupą, każdy ma swoja, ale to nie zmienia faktu ze niektóre osoby swoje racje chcą nam wcisnąć, sprzedając je jako właściwe. Większość osób lubi opisywać sytuacje mało nam znane, próbując wcisnąć swoje 5 groszy, zniekształcić jakieś niedomówienia, aby pokazać ze to oni maja racje. Nie wierzmy im, ponieważ punkt widzenia zależy właśnie od punktu siedzenia. Jak to rozumiem? Moim zdaniem chodzi w tym o to, że ludzie mogą opowiadać przeróżne opinie na jeden prosty temat. A dlaczego? No dlatego że Ci ludzie znajdują się w innych miejscach, są nam bliżsi lub dalsi, mieli takie doświadczenia życiowe a nie inne, są w jednym punkcie, lub w innym na osi czasu. To wszystko kształtuje nasze racje, nasz tok myślenia.
Pytanie tylko, czy te różnorodne uwagi od innych osób na jeden temat są dobre? 
Myślę ze poniekąd tak. Może to być dla niektórych męczące, ale zauważmy ze w ten sposób możemy dowiadywać się jak przedstawiamy się w oczach innych, jakie zauważają w nas wady i zalety, za co nas cenią a za co nienawidzą. W ten sposób możemy pracować nad sobą i nad naszymi zachowaniami, stajemy się coraz bardziej wyrozumiali i wszechstronni. Z takimi cechami łatwiej nam będzie postawić się na miejscu innych osób.
Nie zrozumcie mnie tylko źle, uwzględniłam tu tylko subiektywne opinie, nie biorąc pod uwagę bezczelnych i niemiłych oskarżeń, plotek na nasz czy jakikolwiek temat. Nie możemy pozwalać na to żeby ktoś obrzucał nas swoim błotem, żeby ludzie bezpodstawnie nas oceniali, żeby osoby których widzieliście raz na oczy głosili o was nie wiadomo jakie kazania, żeby ludzie wytykali wam błędy nie zauważając ich wpierw u siebie. Musimy z daleka omijać hipokryzję u ludzi. 
Tak samo łatwo mówić nam słowa "spokojnie, nie martw się, będzie dobrze, wyluzuj, nie denerwuj się, rozumiem Cię itp." do pewnych osób które są w trudniejszej sytuacji. Mówimy te słowa często bez zastanowienia, jak może być ciężko jakiejś osobie. Niektórzy mówią nam "rozumiem Cię" nigdy nie będąc w takiej sytuacji. Myślę że słowa rzucane na wiatr nie znaczą kompletnie nic. Starajmy się być obiektywni. 
Życzę wam żebyście umieli słuchać innych ludzi, żebyście umieli im pomóc trzymając przy tym zdrowy rozsądek, żebyście rozsądnie i subiektywnie przekazywali swoje opinie. Myślę ze dobrze czasem dostać mocnego, silnego kopniaka od bliskiej nam osoby, aby móc się obudzić i zacząć dostrzegać swoje błędy oraz nad nimi pracować, a nie je akceptować. No i życzę wam jeszcze, abyśmy byli na tyle obiektywni, żebyśmy umieli siedzieć na każdym punkcie widzenia. 



xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz