Jak wiecie niedawno wy ekranizowany został film "Mały Książę". Idąc do sali kinowej myślałam że zobaczę zwykłą ekranizację wersji książkowej, ale przyznam ze film bardzo mnie zaskoczył. Przedstawiał on jakby dalsze życie głównych bohaterów i nie tylko. Co rzadko się zdarza film nie był przewidywalny, więc tutaj duży plus. Nie będę go wam opowiadać, bo nie o to mi tutaj chodzi. Bajkę na wstępie polecam wszystkim, niezależnie od wieku. Główne przesłanie mówiło że najgorzej jest zapomnieć, zapomnieć o dzieciństwie i o wszystkim co jest z nim związane. "Dorośli są bardzo dziwni". Często dorośli sami zapominają o wartościach które tak naprawdę są istotne. Gubią ciekawość dziecka. Nie są już zadziwiani przez świat tak jak dzieci. Szukają jak najprostszych dróg żeby dostać się z punktu A do punktu B. Robią się monotonni, popadają w rutynę. Nie mówię że dorosłość jest zła, bo od niej nie uciekniemy, każdy się rodzi, dorasta, starzeje. Taka jest kolej rzeczy. Ale czemu jako dorośli mamy być "sztywni", poważni? Mamy zaniedbywać naszych bliskich z powodu zabiegania, pracy? Mamy chodzić ścieżkami wydeptanymi przez innych, starszych? Nie wiem jak wy, ale ja nie chce być takim dorosłym. Nie mówię że każdy jest akurat taki jak napisałam wyżej, ale jest możliwość na zatracenie się w rzeczach materialnych, w pracy. Ludzie nie powinni nigdy tracić empatii, zaciekawienia. Skoro jesteśmy dorośli, mamy więcej możliwości i większe pole do popisu to czemu ograniczamy się tylko do rzeczy podobno nam niezbędnych? Nie chcemy patrzeć poza. Wystarcza nam widzenie niewielkiej części z całości. Nie interesują nas już te drobne szczegóły które tak naprawdę wszystko kształtują. Wiem że nie jestem jeszcze dorosła, a wypowiadam się na ten temat, ale piszę to co potrafię dostrzec stojąc w swoim miejscu. Zainspirowana "Małym Księciem" oraz videem Włodka Markowicza "Kropki" (link poniżej).
https://www.youtube.com/watch?v=O6UBkXLN4PI
see ya
fot. Kraków