piątek, 4 grudnia 2015

nightmare

Czego się boimy? Ludzie noszą w sobie różne obawy, czasem się nimi dzielą, a czasem trzymają je głęboko w sobie. Sama zastanawiam się które zachowanie jest lepsze. 
Na pewno jest to zależne od wielu rzeczy, czy mamy zaufanych ludzi wokół, jak bardzo strach nas przytłacza, czy jest to poważne. Zdarza się, że chcąc podzielić się naszymi słabymi stronami niektórzy to wykorzystują, inni źle na to reagują, a innych w ogóle to nie obchodzi. Zdarza się też, że ludzie którzy duszą wszystko w środku nie radzą sobie,. Nie wiadomo co komu zaszkodzi. 

Ja też mam w sobie wiele lęków jak na przykład:
*boję się przyszłości - nie wiem gdzie los mnie zaniesie, jakie smutki,tragedie mnie jeszcze czekają, jak skończę, czy sobie poradzę, czy będę rozsądna, co zrobię jak zabraknie wokół mnie najbliższych, czy wkroczę na jakąś złą drogę, czy będę dobrym człowiekiem, czy będę z siebie dumna...
*boję się śmierci - to chyba temat który każdego dotyka; strach towarzyszący mi od małego, wieczorne przemyślenia na ten temat zawsze kończyły się strasznym bólem brzucha; boję się zapomnienia, chodź to chyba niestety nieuniknione; boje się co będzie po śmierci, jestem osobą wierzącą ale mimo to myśl o wiecznym istnieniu po śmierci przeraża mnie tak samo jak brak jakiejkolwiek świadomości - po prostu Cię nie ma...
*boję się samotności - to chyba najgorsza męka, nie mieć do kogo się odezwać,do kogo zadzwonić, komu się pożalić, komu pomóc, po prostu brak jakiegokolwiek wsparcia od ludzi, żyć bez asekuracji bliskich...
*boję się też pająków - strach o dużo mniejszej powadze, ale nadal lęk który w nas siedzi...
 Często odbiegam myślami od tych lęków, bo na pewne rzeczy nie mam wpływu. Mimo to, dlaczego mamy sobie nie poradzić? Każdy ma jakieś lęki, ale czemu mamy się nimi przejmować? Czy to coś zmieni? Myślę, że jeżeli będziemy szanować i cenić życie, postępować rozsądnie, żyć z naszymi wartościami, tolerować i szanować ludzi, pracować nad wadami, dążyć do szczęścia to będzie nam dużo lżej. Starajmy się dużo uśmiechać i widzieć nie tylko negatywy jak i przede wszystkim pozytywy. Mam nadzieje że każdy z nas kiedyś pokona swoje lęki i to on będzie nad nimi panował, a nie odwrotnie, może nawet dla niektórych lęki staną się motywacja do niektórych rzeczy.
Pamiętajmy, że osoba stojąca koło nas też ma wiele lęków, więc nie jesteśmy sami, nie jesteśmy odłamkami.
Doceniajmy to co mamy, głowa do góry. 



Dużo uśmiechu życzę
xoxo